Rząd wyrusza na wojnę z zatorami płatniczymi

Polecamy uwadze artykuł z dzisiejszej Gazety Prawnej (tutaj można go przeczytać) dotyczący rządowych planów walki z zatorami płatniczymi. Plany Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Przemysłu i Transportu są ambitne: mają w krótkim czasie doprowadzić do namierzenia podmiotów będących inicjatorami zatorów oraz ich wyeliminowania z obrotu gospodarczego. Resort finansów ma już niezbędne ku temu narzędzia: pliki JPK informujące o zaksięgowanych transakcjach danego podmiotu oraz system STIR informujący o operacjach bankowych. W największym skrócie tłumacząc podmiot generujący dużo transakcji (np. wystawiajający lub przyjmujący dużo faktur), lecz wykazujący małe obroty na rachunku bankowym, znajdzie się na celowniku kontrolerów skarbowych, a docelowo znajdzie się na swoistej czarnej liście ostrzeżeń (lub w prokuraturze, jeśli okaże się, że jest to jakiś kolejny oscylator podatkowy).

Na pierwszy rzut oka wygląda to nieźle. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Podstawowa obawa przedsiębiorców dotyczy sposobu potraktowania podmiotu, który generuje zatory płatnicze nie z własnej winy (np. sam nie otrzymał swojego wynagrodzenia na czas, by uregulować własne zobowiązania). Umieszczenie go na takiej czarnej liście (lub inne działania dyscyplinujące) może w takim przypadku być karą za nie swoje grzechy. Przedstawiciele Ministerstw zapewniają, że nowe regulacje będą przygotowane na właściwe klasyfikowanie takich zdarzeń. My możemy jedynie trzymać za słowo.

Naszą uwagę przykuwa natomiast pomysł nakładania na nierzetelnych przedsiębiorców kar. Pomysł ten byłby bardzo dobry, gdyby kary te mogły być naliczane przez poszkodowane firmy swoim nierzetelnym kontrahentom jakokary ustawowe za opóźnioną płatność“. Obawiamy się jednak, że resort finansów ma raczej na myśli kolejny ukryty podatek, który będzie dość uznaniowo mógł nakładać na przedsiębiorców zalegających z płatnością faktur. I to jest oczywiście naszym zdaniem pomysł bardzo zły. Państwo ma już swoją daninę z tego tytułu w postaci obowiązkowych korekt podatku VAT i CIT. Dodatkowa sankcja finansowa kierowana w stronę budżetu państwa jest więc de facto podwójną karą, co w racjonalnym i sprawiedliwym systemie prawnym nie powinno mieć miejsca.

%d bloggers like this: